Z naszych straganów
powoli znikają maliny i truskawki. Ich miejsce zastępują
brzoskwinie i śliwki. Dzisiejsza notka poświęcona będzie tym
drugim.
Śliwa domowa należy do
rodziny różowatych. Jest to roślina poliploidalna. O
poliploidalności mówimy wówczas, gdy dany organizm posiada więcej
niż dwa pełne zestawy chromosomów. Zwiększenie ilości zestawów
chromosomów ma miejsce podczas tworzenia gamet, gdy po podziale
chromosomów nie nastąpi podział komórki. W przypadku roślin
poliploidalność jest pożądana. Takie rośliny są większe,
bardziej okazałe. Formy wyjściowe dzisiejszej śliwy powstały w
warunkach naturalnych. Doszło do samoistnego przekrzyżowania się
Prunus cerasifera (ałycza) z Prunus spinosa (śliwa
tarnina). Obecnie uważa się, iż śliwa pochodzi z Kaukazu.
Kupując śliwki, możemy
zauważyć, że czasami pestka łatwo odchodzi od miąższu, a
czasami nie. To, z jaką sytuacją mamy do czynienia, zależy od
odmiany śliwy. Aby uzyskać pestkę łatwo oddzielającą się od
miąższu skrzyżowano Prunus cerasifera (śliwę ałyczą) z
Prunus cocomilia (śliwa bałkańska).
Europejskie uprawy śliwy
zawdzięczamy Grekom i Rzymianom. Obecnie uprawia się 2 tysiące
odmian, ale tylko 200 z nich pełni istotną rolę z punktu widzenia
ekonomii.
Śliwki można suszyć,
sporządzać z nich dżemy, powidła, marynaty. Wykorzystuje się je
również przy wyrobie napojów alkoholowych: śliwowicy i nalewek.
Śliwki dodaje się również do pasztetów i kiełbas.
Jeśli cierpimy na
zaparcia, to śliwka jest naszym sprzymierzeńcem. Stanowi bogate
źródło błonnika, który reguluje perystaltykę jelit. Warto przy
tym pamiętać, iż suszone śliwki zawierają 7 razy więcej
błonnika od świeżych owoców.
PS Lubicie surowe śliwki,
a może wolicie przetwory z tych owoców?
karminowe.usta
.jpg)