niedziela, 20 maja 2012

Związek rakotwórczy w pasztetach roślinnych


Produkty sojowe budzą wiele kontrowersji. Wynika to zarówno z ich silnych właściwości alergizujących, jak i faktu, iż soja bardzo często jest poddawana genetycznym modyfikacjom. Można by uznać, że jeśli nie jesteśmy na nią uczuleni, a jej przetwory kupujemy w sklepach ekologicznych, to wszystko jest w porządku. Tymczasem należy rozpatrzyć jeszcze jeden aspekt.

3-monochloropropan-1,2-diol, należący do chloropropanoli, występuje głównie w sosach sojowych i hydrolizatach białek roślinnych. Pasztety z ciecierzycy, soczewicy itp. to nic innego jak zhydrolizowane białka roślinne. Proces hydrolizy można przeprowadzić w dwojaki sposób. Można w tym celu wykorzystać kwas chlorowodorowy, który reaguje z triglicerydami (tłuszczami) roślinnymi z wytworzeniem 3-monochloropropan-1,2-diolu. Przeprowadzając ten proces przy silnie kwaśnym odczynie i w wysokiej temperaturze, można zaoszczędzić na czasie i energii. Wprawdzie hydrolizę można przeprowadzić z wykorzystaniem enzymów i tym samym uniknąć powstawania 3-monochloropropan-1,2-diolu, ale jest to niewątpliwie kosztowniejsze rozwiązanie. Swoją drogą chciałabym, żeby producent był zobligowany do zamieszczania informacji, w jaki sposób przeprowadzić ową hydrolizę. Dzięki temu mogłabym unikać żywności zawierającej 3-monochloropropan-1,2-diol.

Warto nadmienić, iż zaobserwowano, że niewielkie ilości tego rakotwórczego związku mogą przemieszczać się z materiałów opakowaniowych do żywności i napojów. Co ciekawe, związek ten może znajdować się również w wodzie płynącej w naszych kranach. Wynika to z faktu, że 3-monochloropropan-1,2-diol występuje w żywicach epichlorohydrynowych, które stosuje się przy wytwarzaniu „papierowych” torebek do herbaty i we wkładkach chłonących wodę w wyrobach mięsnych. Te same żywice wykorzystuje się przy oczyszczaniu wody. Pełnią one role koagulatorów i flokulantów.

Nie tylko wegetarianie są narażeni na ten związek, ale również mięsożercy, ponieważ występuje on w niektórych rodzajach kiełbas, zwłaszcza w surowych, dojrzewających typu salami. Ten związek może migrować do owych wyrobów z osłonek, ale także powstawać w reakcji soli kuchennej z tłuszczem obecnym w mięsie. Obecność 3-monochloropropan-1,2-diolu stwierdzono również w mące, skrobi, zbożach, pieczywie i serze.

Przeprowadzono badania, w których wykazano, że 3-monochloropropan-1,2-diol pokonuje barierę krew-mózg. Organizm częściowo radzi sobie z nim, ponieważ pewna jego ilość ulega reakcji z glutationem. W badaniach przeprowadzonych na szczurach związek ten przyczynił się do zwiększenia nowotworu nerek u samców i samic oraz jąder i gruczołu sutkowego u samców. Jednak zaobserwowany efekt przypisano zaburzeniom hormonalnym. Jestem bardzo ciekawa, kto sfinansował te badania, ponieważ to mogłoby dostarczyć informacji nt. wiarygodności. Jednakże Komitet Ekspertów FAO/WHO uznał ten związek za kancerogenny i ustalił dzienną dawkę tolerowanego spożycia. Regulacje Unii Europejskiej stanowią, iż zawartość 3-monochloropropan-1,2-diolu nie może przekraczać 0,2 mg na 1 kg produktu, dla którego zawartość suchej masy wynosi 40%.

środa, 16 maja 2012

Ciekawostki dotyczące błonnika


Błonnik stał się niezwykle popularny w ostatnich latach. Wszystko to dlatego iż umożliwia zrzucenie nadprogramowych kilogramów i pomaga w walce z zaparciami. Błonnik stał się na tyle popularny, że zaczęto dodawać go do kaw, jogurtów itp.

Nie każdy jednak wie, iż błonnik może chronić przed nowotworem piersi. Badania przeprowadzone przez szwedzkich naukowców wykazały, że spożywanie pełnoziarnistego pieczywa, makaronów, kasz zmniejsza ryzyko zachorowania na raka piersi o 40%.

Jednakże nie należy przesadzać z dostarczaniem organizmowi błonnika. Trzeba zachować ostrożność zwłaszcza przy korzystaniu z suplementów diety. Jeśli tabletka zawierająca błonnik nie zostanie popita dużą ilością wody, to może utknąć w przełyku, żołądku, jelicie. Poza tym niedobór wody przy dostarczaniu organizmowi dużych ilości tego składnika może skutkować zaparciami.

Człowiek dorosły powinien dziennie spożywać od 25 do 40 g błonnika. W przypadku dziecka dzienną dawkę oblicza się w sposób następujący. Do 5 g błonnika dodajemy tyle gram, ile lat ma dziecko. Zatem 6-latek powinien spożywać 11 g tego składnika.

Odnośnie wartości energetycznej błonnika wciąż nie uzgodniono wspólnego stanowiska. Brak porozumienia między dietetykami wprowadza chaos legislacyjno-informacyjny. W jednych krajach podaje się, że produkt zawierający błonnik dostarcza 4 kcal z każdym gramem tego składnika. W drugich produkty zawierające błonnik rozpuszczalny są oznaczane jako źródło energii, z kolei błonnik nierozpuszczalny jest uważany za niedostarczający energii. Gdzie indziej przyjmuje się, że błonnik, niezależnie od formy, nie dostarcza energii.

Niezależnie od tego, czy 1 g błonnika dostarcza 4 kcal czy nie, warto spożywać produkty pełnoziarniste. Należy zachować przy tym umiar, ponieważ błonnik działający niczym wymiatacz może pozbawiać nasz organizm wielu cennych witamin i minerałów.

wtorek, 15 maja 2012

Dlaczego ryb nie należy zamrażać po rozmrożeniu?

Z każdego, nawet najzdrowszego artykułu żywnościowego, można zrobić truciznę. Tak jest również w przypadku ryby. Nawet ta pochodząca z ekologicznego stawu hodowlanego może wyrządzić nam krzywdę. Wystarczy, że jakiś nierozważny klient wrzuci ją do koszyka, obejrzy wszystkie regały w sklepie, po czym rozmyśli się, a sprzedawca nastawiony na zysk ponownie zamrozi taką rozmrożoną rybę. Zamrażanie, rozmrażanie i ponowne zamrażanie skutkuje pojawieniem się groźnych dla zdrowia toksyn. Żadnego mięsa nie należy ponownie zamrażać. 

niedziela, 13 maja 2012

Czy każdy powinien konsumować rybę?


Ryby ostatnio stały się bardzo modne za sprawą licznych kampanii reklamowych zachęcających do ich konsumpcji. To niewątpliwie znakomite źródło białka i wielonienasyconych kwasów tłuszczowych omega-3, które działają antynowotworowo, przeciwstarzeniowo oraz poprawiają pamięć. Jednakże należy tutaj postawić pytanie, czy dieta bogata w ryby jest dobra dla wszystkich?

Rtęć w formie atomowej nie jest toksyczna. Jednak bardzo rzadko występuje w tej postaci. Bardzo często mamy do czynienia z metylortęcią. Ten związek metaloorganiczny stanowi zagrożenie dla naszego zdrowia. W Japonii, gdzie spożywa się największe ilości owoców morza, doszło do zatrucia, wskutek którego zmarło niemalże 1800 osób. Metylortęć przedostała się do zatoki rybackiej z pobliskiego zakładu. Następnie przedostała się do organizmu skorupiaków, a te zostały skonsumowane przez ryby, które następnie trafiły na stół. Metylortęć to związek, który ulega kumulacji w organizmie. Dzięki obecności części organicznej, może przekraczać błony komórkowe. Rtęć podobnie jak inne metale ciężkie, uszkadza białka, w tym także enzymy. Ponadto może prowadzić do degeneracji komórek układu nerwowego.

Kobiety w ciąży nie powinny konsumować zbyt dużych ilości ryb. Przede wszystkim powinny się wystrzegać makreli, tuńczyka, rekina, ponieważ te ryby zawierają najwięcej metylo- i etylortęci. Średnio zasobne w te związki są dorsze i halibuty. Najmniej wyżej wymienionych związków metaloorganicznych zawierają śledź, sardynka.

sobota, 12 maja 2012

Co znajduje się w wodzie mineralnej?

Woda mineralna, produkt uważany przez większość ludzi za bezpieczny. Pijemy ją nie tylko podczas kuracji odchudzającej, ale również wówczas gdy leżymy w szpitalu. Na pytanie, co znajduje się w wodzie mineralnej zazwyczaj automatycznie odpowiadamy: "nic".  Ale jak jest naprawdę?

Jeszcze pod koniec lat 90. w sklepach można było kupić wodę mineralną w szklanej butelce. W takiej formie występowała ona dość powszechnie. Butelki były zazwyczaj litrowe i można było oddać w sklepie bądź skupie butelek. Z czasem na rynku zaczęły dominować plastikowe butelki. Wodę w szklanym opakowaniu można dzisiaj także nabyć, ale jest ona z reguły sporo droższa i nie dostaniemy jej w każdym sklepie spożywczym.  

Plastikowe butelki wytwarzane są na bazie różnych substancji. Jedną z nich jest bisfenol. Związek ten przypomina estrogeny, w związku z czym oddziałuje na receptory wrażliwe na ten żeński hormon. Zatem może zwiększać ryzyko rozwoju nowotworu piersi, zakłócać funkcjonowanie naszego układu rozrodczego. U mężczyzn może stanowić źródło kłopotów z płodnością. Obecnie część naukowców podejrzewa,  że niemowlęta płci męskiej cierpią na problemy z rozwojem gruczołów płciowych z powodu narażenia na szereg związków swoim działaniem i budową przypominających estrogeny.

Próbowałam dzisiaj znaleźć wodę mineralną w szklanej butelce, znalazłam  w Almie. Ale tutaj za większą butelkę wody zapłacimy ponad 5 zł. 

piątek, 4 maja 2012

Ciemne winogrona i ich pozytywny wpływ na serce

Z czym kojarzy się Wam kiść ciemnych winogron? Mi kształtem przypomina serce. Jak się okazuje, nie jest to błędne skojarzenie, ponieważ ciemne winogrona wywierają korzystny wpływ na centralny narząd układu krwionośnego. Zawarty w ich skórkach resweratrol, zaliczany do grupy polifenoli, działa przeciwutleniająco.  Bywa też dodawany do żywności ze względu na swoje właściwości przeciwgrzybicze.

Przeprowadzono badania, które wykazały, że resweratrol przedłuża życie drożdży, nicienia, muszki owocowej. Podawany myszom, powoduje u nich ekspresję genów, które są transkrybowane w przypadku diety o obniżonej wartości energetycznej. Związek ten redukuje objawy starzenia: zwiększa elastyczność aorty, spowalnia rozwój katarakty,  pozwala zachować prawidłową gęstość kości, przez co są one mniej podatne na złamania. Podejrzewa się, że spożywanie  produktów bogatych w resweratrol, a więc również czerwonego wina, działa antynowotworowo. Spożywanie produktów wysokokalorycznych, przyczynia się do powstawania wolnych rodników, które mogą uszkadzać DNA, co skutkuje pojawieniem się groźnych mutacji. 

Ponieważ od wina łatwo można się uzależnić, osobiście polecam spożywanie ciemnych winogron wraz ze skórką oraz orzeszków ziemnych, które również zawierają ten związek.

wtorek, 1 maja 2012

Świeże soki z grejpfruta i pomarańczy w walce o zdrowe piersi

Ostatnio dowiedziałam się pewnej niezwykle ciekawej rzeczy, którą już przeczuwałam swego czasu. Wprawdzie spoglądałam na problem z innej perspektywy, ale za główny cel również przyjęłam zdrowe piersi. Własnoręcznie wyciśnięty i spożyty przed upływem 40 minut sok z grejpfrutów i pomarańczy wspomaga nas w walce o zdrowe piersi. Ja zawsze wychodziłam z założenia, że codziennie wypijany dostarcza mojemu organizmowi niezbędnych przeciwutleniaczy, a tym samym chroni przed mutacjami wywołanymi przez wolne rodniki. Antyoksydanty neutralizują wolne rodniki, które powstają pod wpływem promieni słonecznych, spożywania smażonych potraw, używania kosmetyków zawierających oktokrylen itp.  Tymczasem pozytywny wpływ soku z grejpfrutów i pomarańczy nie ogranicza się wyłącznie do wyżej opisanego działania. 

Obecnie nastolatki spożywają znaczne ilości produktów mlecznych (serki, jogurty, zupy mleczne itp.). Ich piersi rozwijają się i rosną  szybciej niż w poprzednich pokoleniach. Tymczasem wraz z wyrobami mleczarskimi  dostarczamy do organizmu znaczne ilości wapnia, jeśli dołożymy do tego jeszcze siedzący tryb życia, to pojawia się problem z przepływem limfy w piersiach. Mogą powstawać zmiany zwapnieniowe wymagające interwencji chirurgicznej.

Spożywanie soków z grejpfruta i pomarańczy jest zatem dość atrakcyjnym rozwiązaniem, ale trzeba zastosować się do kilku zasad. Przede wszystkim musi to być sok świeży, wyciśnięty własnoręcznie. Jest to ważne nie tylko dlatego że soki z kartonów są słodzone, ale należy także uwzględnić fakt, iż po 40 minutach od wyciśnięcia przeciwutleniacze ulegają rozkładowi. Spożywanie soku z kartonu nie tylko nie pomaga naszemu organizmowi w walce z wolnymi rodnikami, ale może też zaszkodzić. Tworzywa sztuczne zawierają bowiem bisfenol. Związek ten zaburza działanie hormonów. Związek ten po raz pierwszy zsyntetyzował rosyjski naukowiec-Dianin. Jest to produkt kondensacji acetonu i dwóch cząsteczek fenolu. Reakcję prowadzi się zazwyczaj w obecności katalizatora (kwas chlorowodorowy, żywice jonowymienne) i nadmiaru fenolu. Bisfenol jest stosowany przy produkcji tworzyw sztucznych, butelek do karmienia niemowląt, jako substancje wyścielająca metalowe puszki do przechowywania żywności. O zgrozo, bywa wykorzystywana jako antyoksydant w kosmetykach i produktach spożywczych.

Początkowo może być trudno przyzwyczaić się do soku ze świeżych owoców ze względu na ich mętność, kwaśny posmak, ale z czasem można wyczuć w nich słodycz.